32.Jeden pomysł, a ty już planujesz i promieniujesz.
Sprawa jednego wyskoku Jorge została już wyjaśniona, i skupiliśmy się na sobie. Zwłaszcza, że jak się okazało dostałam się na ten kurs. Dlatego siedziałam właśnie na łóżku i obliczałam na ile mi starczy na dojazdy do Barcelony. Ale nie było tego dużo, dlatego już byłam na siebie zła, że w wakacje zamiast skupić się na sesjach każdego dnia to wolałam jakoś odpoczywać. A teraz kiedy nadeszła zima miałam mniej zapisanych miejsc w kalendarzu. Jorge akurat wrócił ze spaceru z psiakiem i sam usiadł obok mnie. - I jak tam? - Kiepsko, chyba muszę się zakręcić gdzieś do pracy. - Zapytaj ojca czy nie możesz pomóc. - Właśnie chcę to zrobić. Dlatego pójdę do niego jutro. Heh... szkoda, że nie pomyślałam w wakacje o tym i nie robiłam sesji codziennie. - Oj tam, damy sobie radę. - No tak. Najwyżej tylko ty pójdziesz na prawko. - Ej, ej. Mieliśmy iść razem. Zresztą zaoszczędzimy i po trzech miesiącach pójdziemy. - No dobrze. - Ale co będziesz robić? - Nic? Zdjęcia zrobiłam już...