Posty

24. Pokłóciłem się z Kevinem.

Od dwóch dni Jorge był jakiś dziwny i nie wiedziałam o co mu chodzi. Strach nawet było się o coś zapytać bo warczał na mnie przez telefon, więc go olałam bo ja sobie na takie coś nie pozwolę. Nawet nie odbierałam od niego telefonów, ani nie odpisywałam na esy. Ale właśnie miałam ostatnią lekcje i chciałam już być w domu. Dlatego kiedy tylko zadzwonił dzwonek to wyszłam jako pierwsza. Założyłam sobie słuchawki na uszy i zadowolona ruszyłam w stronę wyjścia. Przeszłam na drugą stronę, kiedy poczułam czyjąś rękę na ramieniu, więc się odwróciłam i zobaczyłam Jorge. Zdziwiona ściągnęłam słuchawki, a ten się chciał ze mną przywitać buziakiem, więc od razu się odsunęłam. - No co? - mruknął - Właśnie to. Co ty robisz? Mruczysz i warczysz na mnie? - Przepraszam. - westchnął - No tak lepiej. O co chodzi? - Nic... - mruknął cicho w ziemię więc podniosłam jego podbródek - Pokłóciłem się z Kevinem. - O co? - i nie powiem, ale to była nowina tysiąclecia - Wygrał... - Ale w co wyg...

23. Wyszalejesz się i wyśpisz w Barcelonie.

Weekend zbliżał się coraz szybciej, a mój ojciec jeszcze o tym nie wiedział i byłam ciekawa kiedy Jorge zapyta się mojego taty o pozwolenie. Wracałam właśnie ze szkoły i byłam na prawdę zmęczona, kiedy w domu zobaczyłam Jorge pijącego z moim tatą herbatkę. Zdziwiona się z nimi przywitałam i sama nalałam sobie soku. - Co taka zmarnowana? - Wymęczyli mnie w szkole, a nie spałam coś dobrze w nocy. - No to wyszalejesz się i wyśpisz w Barcelonie. - Słucham? - Jorge mówił, że wybieracie się do Barcelony na weekend. - Ojej, na prawdę?! - a oni pokiwali głową na co zadowolona zapiszczałam - Ale pociągiem? - Eee myśleliśmy raczej o aucie. - Szkoda, nigdy nie jechałam pociągiem. - Na prawdę? - Mam rodziców, którzy albo auto albo samolot. - mruknęłam - No to powiem Kevinowi i Albie, że jedziemy pociągiem. Pojedziemy sobie rano i wrócimy wieczorem w niedzielę, więc. - Tak, tak odrobię lekcje w piątek. - zaśmiałam się - No, a teraz uciekajcie na górę ale grzecznie mi. ...

22. No, no jestem z ciebie dumny.

Byłam zestresowana, miałam kilka sprawdzianów na głowie, do tego jeszcze umówione cztery sesję zdjęciowe a nie wspomnę o wystawie. Starałam się wszystko idealnie dopracować, do ostaniego szczegółu. Dlatego kiedy nie musiałam robić lekcji to rozmyślałam nad zaproszeniami. Siedziałam akurat w domu i tworzyłam zaproszenia kiedy usłyszałam swój telefon. Tylko westchnęłam i złapałam za niego, gdzie był sms od Jorge. Odpisałam, że nie mam czasu się spotkać i było mi trochę przykro bo nie widzieliśmy się już od dwóch tygodni i bałam się trochę, że pomyśli, że go unikam. Ale siedziałam z tymi zaproszeniami naprawdę długo i miałam już wszystko dopracowane. Teraz tylko je wręczyć i pokazać się na wystawie. Na drugi dzień był plan działania, czyli rano przed pójściem do szkoły zostawiłam zaproszenie w miejscu gdzie zawsze leżała poczta, a wczoraj ojciec jej nie czytał. Do tego w szkole wręczyłam zaproszenie Juanowi i Carmen. I został mi Jorge. Na szczęście  chciał się ze mną spotkać po tym ...