9. Ale ty go zwodzisz.
Miałam przynajmniej zajęcie na całe popołudnie, a raczej na weekend. Oczywiście dzięki Jorge i jego albumowi bo jak się okazało nie bardzo wiedział o co chodzi mogłam sobie bez żadnych tłumaczeń siedzieć sama i pracować. Na dodatek jak się okazało moja ciemnia już była prawie gotowa, jeszcze kilka dni i będę mogła tam wejść. Dlatego też poprosiłam Melise, aby mi trochę pomogła. Ale oczywiście ja mam mieć ostatnie słowo. Była właśnie niedziela i nie miałam nawet ochoty wstać z łóżka i w sumie leżałam i dalej pracowałam nad tym albumem. Właśnie przeglądałam sobie zdjęcia kiedy do pokoju zapukała właśnie dziewczyna mojego ojca. - A ty co tak leżysz? Chora jesteś? - i podała mi tacę z jedzeniem - No chyba, że Jorge jest tak interesujący. - Robię ten album i jeszcze raz do końca wszystko sprawdzam. - No tak, ale nie masz może ochoty trochę popracować nad ciemnią? - A mam, ale nie muszę wstawać z łóżka co? - Nie, nie. - zaśmiała się i wyszła na chwilę, by wrócić z laptopem - O...